DrukujDrukuj

Kulinarna Mapa Lubelszczyzny: Radość pigwowania

Autor:
MartaC
Radość pigwowania

W 2003 roku do Lublina przyjechali Piotr Bikont i Robert Makłowicz, żeby ocenić kilkadziesiąt nalewek na pierwszym polskim konursie. Rok później w Domu Architekta SARP w Kazimierzu Dolnym pojawili się znów. Dołączył do nich Krzysztof Cugowski. Równo 10 lat później w magicznym miasteczku znów pojawią się miłośnicy pigwówek, dereniówek i żurawinówek. A Kazimierz w sobotę będzie stolicą polskich nalewek.

Waldemar Sulisz



Jak twierdzi ks. Tomasz Lewniewski, proboszcz kazimierskiej fary, dobroć nalewek pochodzi od dobroci ludzi, którzy je przygotowują. – Nikt, kto miłuje nalewki, kulturę, tradycję o nalewkach nie powie złego słowa – dodaje Jan Babczyszyn, prezes Polskiej Akademii Smaku.

Początki

Wszystko zaczęło się 5 maja 2002 r. w Lublinie. W XVI-wiecznych piwnicach, gdzie mieściła się wówczas restauracja Piwnica Rycerska odbył się I Turniej Nalewek w Polsce. W jury zasiedli: prof. Władysław Panas, wybitny literaturoznawca z KUL, członek Kresowej Akademii Smaku, mec. Włodzimierz Wysocki, radca prawny akademii i redaktor Grzegorz Józefczuk z „Gazety Wyborczej”. Posmakowali i ocenili 31 nalewek.

– Jaką gorzałkę pijał Widzący? Śliwowicę. A może by tak odnaleźć recepturę – rzucił Władysław Panas. – I zaprosić do poszukiwań innych ludzi? Tak zapadła w Lublinie decyzja, by zarazić pasją wytwarzania nalewek mieszkańców Lublina, Kazimierza, Biłgoraja i innych kresowych miasteczek.

Radość pigwowania

Wiejski domek Eli i Lecha Cwalinów, których pigwówka na pierwszym turnieju podbiła serce prof. Panasa był miejscem, gdzie powstawała słynna pigwówka z Hadesu. Ela doglądała ogrodu, zamykała owoce i warzywa w słoikach. Lech wędził białe sery. Rozdrabniał pigwy. Nazywał tę przyjemność pigwowaniem. O co chodzi w radości pigwowania?

– Podczas rozmów zwróciłem uwagę, jak często wszyscy lubią mówić o słońcu, które musi wpierw wypieścić roślinę, zanim trafi ona do butli, jak wiele wiedzą o botanice. Myślę, że to hobby uszlachetnia, wzmaga kontakt z naturą, która inspiruje do nowych poszukiwań – tłumaczy Piotr Bikont, który jest wielkim admiratorem pigwówki.

Magia nalewek

W jednym z esejów Ryszard Kapuściński napisał o tajemnicy dojrzewania koniaku. „Żeby zrobić koniak, potrzeba aż czterech rzeczy: wina, słońca, dębiny i czasu. A poza tym, jak w każdej sztuce, potrzeba mieć smak.” Dalej Ryszard Kapuściński pisze, jak to spirytus wchodzi w dębinę, a ona później oddaje wszystko, co ma. Słońce, zapach, kolor. Wydusza z siebie soki, pracuje...

W polskich dworach najpierw dojrzewała w dębowych beczkach alembikówka, spirytus wytwarzany w aparatach zwanych alembikiem. Dopiero wyleżakowanym spirytusem zalewano owoce.

– W wiejskim dworze osobiście jejmość pani uczyła córki sporządzania i stosowania leków oraz robienia wykwintnych przetworów i trunków. Dopiero wyuczywszy się tego, mogły panny iść za mąż. W zamożniejszych domach specjalne zapasy przygotowywała i zarządzała nimi „panna apteczkowa”. Była nią najczęściej daleka krewna lub przygarnięta i otoczona rodzinną opieką uboga sierota, która za mąż nie wyszła – tłumaczy Halina Mamok, która bada tradycję nalewek w Polsce i bierze udział w kolejnych turniejach. To za jej inspiracją Kresowa Akademia Smaku zdecydowała się powołać osobny Turniej Panien Apteczkowych.

– W nalewce jest coś więcej niż tylko najświetniejszy alkohol. Jest satysfakcja, że człowiek sam to zrobił, że to jest zdrowe, że trunek dojrzewał latami. Nalewka przesiąka atmosferą rodziny, świąt, radością z sukcesów domowników. Tkwi w niej jakaś tęsknota do zasobności dawnych spiżarni i kredensów, do dostatku i poczucia stabilizacji w najlepszym znaczeniu tego słowa – mówi Stanisław Brudny z Teatru Studio w Warszawie, mistrz sporządzania ratafii, w której są zaczarowane wszystkie owoce z ogrodu.

Dobra nalewko zgłoś się

Pasjonatki nalewek z całej Polski przyjadą na X jubileuszowy Turniej Panien Apteczkowych w sobotę 9 marca 2013 do Kazimierza Dolnego żeby zaprezentować swoje nalewki w konkursie, wymienić się doświadczeniami, zdobyć nowe i „odpocząć” od mężczyzn. Zjazd towarzyszy cyklowi wydarzeń „Kazimierz bywa kobietą”.

Jeszcze dziś możecie zgłosić nalewki do konkursu.
Dom Architekta SARP,
Rynek 20, tel. 81 883-55-44, 609-931-500

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.8 (4 głosy)